Przed kilkuletnią przerwą w prowadzeniu bloga popełniłem post O co chodzi Putinowi. Przewidywałem w nim, że Rosja raczej nie zaatakuje Ukrainy, bo poniosła by ogromne straty. Myliłem się, że nie zaatakuje ale co do strat miałem rację. Rosja atakując Ukrainę popełniła gigantyczny błąd lekceważąc przeciwnika. Najwidoczniej rosyjskie służby powiedziały carowi Putinowi, to co chciał usłyszeć. Tymczasem wojna trwa już piąty rok i jedyne co pewne, to że sen o zajęciu Kijowa nigdy się nie spełni. Na froncie ruskie wojsko radzi sobie coraz gorzej. Gospodarka Rosji przeżywa kryzys. Zaś Ukraina coraz lepiej sobie radzi w atakach dronowych i rakietowych na zaplecze gospodarcze Rosji. Ukraiński przemysł zbrojeniowy pięknie się rozwija i opracowuje nowe konstrukcje. Wiele krajów uczy się od Ukraińców jak się walczy z dronami i przy użyciu dronów.
Czy to oznacza, że Putin zdecyduje się zakończyć "specjalną operację wojskową"? Niestety nie. To by oznaczało przyznanie się do błędu. Poza tym powrót do domu kilkuset tysięcy weteranów wojennych mógłby wywołać problemy. W historii Rosji zawsze powrót wojska po przegranej wojnie powodował zmianę władzy np. rewolucję październikową. Zawarcie pokoju byłoby też utrudnieniem dla tłumaczenia Rosjanom dlaczego muszą zaciskać pasa. A Rosjanie są coraz bardziej źli na Putina, nie tylko z powodu kryzysu gospodarczego ale z powodu problemów z dostępem do Internetu i stosowaniem blokady stron. Starzejący się Putin ma więc coraz większe powody do zmartwień i nie odważy się dokładać do tego podpisania rozejmu z Ukrainą.
Nie wiemy zatem ile jeszcze potrwa wojna na Ukrainie. Pozostaje nam jedynie trzymać kciuki za Ukraińców i pomagać im na tyle ile możemy. Póki Ukraina się broni przed Rosją nasz kraj pozostaje bezpieczny.
Sława Ukraini!